...:::Jesiennie:::... poniedziałek, 2 listopada 2009 21:30:13
Jesień wkoło, koniec lata...
U2 w słuchawkach...
Sierpniowy koncert był fantastyczny. Super było poznań ludzi z forum. U2 na żywo po raz pierwszy w moim życiu- nie zapomnę tego nigdy.
Gloria... in te donde... komentarze [2] ...:::Powrót z wakacji:::... poniedziałek, 13 lipica 2009 00:33:21
No i dziś wróciłam z Kołobrzegu. Byłam od 3go. Było fajnie. Drugiego (?) dnia pojechaliśmy z ojcem i wujkiem do Ustronia Morskiego, jakaś impreza radia Zet była. Pogoda taka sobie była, niebo szare i jakoś wilgotne powietrze, ale było znośnie. Jak przyjechałam występowało OTTO, potem poszliśmy na lody i żartowaliśmy sobie z wujkiem z faceta, który tak sobie dłubał w dupie, że aż mu się spodnie wcisnęły. Potem wróciliśmy na ten nędzny stadionik, jakieś żałosne show było, wyciągnęli ludzi na scenę i kazali im śpiewać. Potem był występ Brodki, coś po angielsku smęciła (to nie muzyka na takie masowe imprezy), a potem się zmyliśmy do domu. Na Piaska już nie zostałam. Boże, co ja tam robiłam? Innego dnia pojechaliśmy z wujkiem do portu, posiedzieliśmy na lodach, a ja obserwowałam łabędzie, które wylazły na plażę. Oczywiście tłumek ludzi wokół, mam nadzieję, że ich nie karmili. Innego dnia siedziałam w domu przed komputerem, drugiego też. Następnego pojechałam wieczorem obejrzeć zachód słońca, ale przyszły cholerne chmury i zepsuły mi widok, ale jakieś dziadowskie zdjęcia porobiłam. Posiedziała z nami ciocia, potem wróciła gotować obiad. Potem znów siedziałam w domu, a następnego dnia zabrałam ojca i ciocię do portu, przyjemnie się siedziało, obok na ławce jakaś babka z Poznania, sympatyczna. Zdziwiła się, że skończyłam już edukację; tak młodo wyglądam. Cóż, dla mnie to komplement. NO i zapomniałam najważniejszego, trzeciego dnia płynęliśmy z wujkiem statkiem. Na szczęście okazało się, że nie mam choroby morskiej. Wieczorami oglądałam sobie filmy ("Zmowę pierwszych żon" obejrzałam dwa razy w ciągu tygodnia)i siedziałam w necie do drugiej w nocy, raz nawet zasnęłam przed trzecią. Tak długo oglądałam album ze zdjęciami. Kiedy się ogląda fotografie, wspomnienia wracają takie żywe... Nie lubię się wzruszać, ale wewnętrznie się poruszyłam. No i zaczęłam pisać nowy kryminał, tym razem mi się podoba, ale ile razy już tak mówiłam... Wszystkie moje nagłe przebłyski geniuszu ostatecznie lądowały w koszu. Mój słomiany zapał mnie kiedyś zabije. Ale i tak życzę sobie powodzenia, może tym razem skończę to cholerstwo. Na razie nie czuję się znudzona tym pomysłem, więc będę kontynuować pisanie. No... to chyba by było na tyle. Boże, ta nota to jakiś bełkot, ale wspomnienia są tak ulotne, że chciałabym zapamiętać, co robiłam w wakacje. I w ogóle. Nie, nie jestem pijana xD
W ramach cowieczornego seansu filmowego oglądam cudem zdobyty film "W poszukiwaniu idealnego kochanka".
I analizuję wieczorami z forumowiczami (co za rym) setlisty z koncertów U2. 6 sierpnia coraz bliżej :D Jeśli wszystko pójdzie dobrze, to moje imieniny spędzę w towarzystwie Kasi, no tego bym się nie spodziewała. I kto mi wmówi, że muzyka nie jednoczy ludzi?
I znów powróciły stresy. Mama chciała poważnie porozmawiać, ale poprzestawiała mi kanały w telewizorze, więc się wkurwiłam. Horror się dopiero zacznie. Nie wiem, czy jestem dostatecznie silna.
Nadgarstki mnie bolą.
Ćma!!
komentarze [0] ...::: Źle :::... czwartek, 21 maja 2009 22:52:57
No i koniec szkoły. Pewien rozdział życia zakończony. Dziwnie tak być ze świadomością, że już więcej się nie usłyszy szkolnego dzwonka. Nie spotka się z klasą w szkolnych ławkach. Nostalgicznie tak. Ale z drugiej strony nie zniosłabym dalszych męczarni z matmą.
Matura.
Polski pisemny chyba nie tak źle, niemiecki dobrze, wos porażka. Ustny niemiec 16/20 pkt, polak 12. Stres nie do porównania. Umierałam z nerwów; zwłaszcza przed polskim. Byłam druga w kolejce (a miałam być pierwsza!) i byłam aż sina z nerwów. Na niemcu ostatnia i też nieustający taniec mrówek w brzuchu. Nigdy więcej nie chcę tego przeżyć.
5 czerwca The Sims 3 :))
6 sierpnia U2 na Chorzowskim Śląskim!
A teraz jakoś się źle czuję. Psychicznie. Czuję, że to co zbierało mi się przez 3 lata zaczęło mnie przerastać i boję się, że może nagle w nieoczekiwany sposób eksplodować.
I tak pewnie eksplozja prędzej czy później nastąpi. A teraz... oczyszczenie. Każda literka nasącza się tą trucizną, którą czuję się zakażona.
Pierwszy raz patrzę w rok z obawą.
Na studia nie idę w tym roku. Czy kiedykolwiek pójdę? Chyba będę zmuszona. Najgorsze, że dusza się rwie, a niepełnosprawne ciało trzyma za łańcuchy w miejscu. Teraz muszę odpocząć i się zastanowić. Zmęczyła mnie ta 12 letnia edukacja. Time for a rest. Chyba zasłużyłam.
A na razie... życie się toczy. Życie jest jak pudełko czekoladek- oj tak.
"Paranoja jest goła, paranoja..."
komentarze [0] ...:::Nowy mylog:::... środa, 25 marca 2009 23:47:39
Nowy mylog jest BEZNADZIEJNY!
Czas popisać tu trochę...
komentarze [0] ...:::Nowy rok, barani skok:::... poniedziałek, 5 stycznia 2009 16:50:39
Ostatnia klasa w końcu. Jeszcze tylko aby do kwietnia. potem matura i goodbye, Nara z tej szkoły. Niestety dobrze wspominać niezbyt będę,
W tym roku na koncercik U2 !!!!! Czekam z utęsknieniem.... BONO...!
A Maanam zawieszony... :(
9go studniowka, idę z Emilką. Boże, oby do wiosny. Lato zleci, wrzesień... pierwszy wrzesień bez szkoły. Chyba się upiję ze szczęścia. We wrześniu do Górzna znów :) Monia! Nie wymigasz się z tego terminu :-)
komentarze [0] ...:::Przerwa:::... sobota, 25 października 2008 11:50:49
Na razie nie mam chęci.
komentarze [0] ...:::Renowacja:::... sobota, 19 lipica 2008 15:14:36
Zmiana szablonu. Notki też czas przywrócić do życia... wkrótce ;)
komentarze [1] ...:::End:::... czwartek, 19 czerwca 2008 18:25:44
I po 18stce. Czuję się za staro.
Jutro koniec roku i wakacjee!! Upragnione! Matma, chemia, wszystko zdane w bólach, ale zdane.
A pani wychowawczyni odchodzi :(:(:(:( Dlaczegoo ;( Tak mi smutno.
No nic, niedługo szykuje się Wrocław :))))
komentarze [0] ...:::Zauroczenie:::... sobota, 26 kwietnia 2008 00:38:22
Zauroczona U2, zmartwiona matmą i chemią, 28 maja wyjazd do cholernego Konstancina, czyli obecnie słodko-gorzko.
Ja chcę już wakacje !
Wakacje tuż tuż. Już bliżej, niż dalej, spokojnie, Derka.
3 tygodnie wyjęte z życia. Ja się zastrzelę.
Ale 7 czerwca jest mój! Urodzinki ! (w Tequili mam nadzieję),
29 czerwca- koncertowo w Kołobrzegu, 5 lipca- koncertowo we Wrocławiu.
Coś jeszcze? Bardzo chętnie.
Ah, jak byłoby cudownie jeszcze choć raz w życiu być na koncercie U2.
Przyjadą jeszcze do Polski, bo ostatnio odwołano z powodu żałoby.
Boże, gdzie ja tam w tym gąszczu ludzi... Chyba że jako dywanik.
Ale przeżycia zostają na zawsze. Mam nadzieję, że gwiazdy (prawdziwe gwiazdy, nie kilkusezonowe gwiazdeczki) zdają sobie sprawę jaką radość sprawiają ludziom grając te koncerty. To się nazywa euforia.
Może szaleję, ale ostatnio wyobrażam sobie za dużo rzeczy. I sobie ubarwiam je na kolorowo. Czyżby mitomanka ze mnie?
Praca maturalna z "Potopu". To dopiero szaleństwo.
Ale mi się chce spać.
Mój nowy komputer funkcjonuje idealnie...
Simsy gładko chodzą...
Ale mi się chce spać.
W uszach mi dudni od słuchania muzyki...
Pies śpi słodko jak owieczka...
Ale mi się chce spać.
Jeszcze wypiję karton soku, bo mi w ustach wysycha...
Ale mi się chce spać...
Jedno oko mi się zamyka...
Ale mi się chce spać...
ale mi się chce spać...
ale mi się chce spać...
Dobranoc.
Śpię.
"A planety szaleją, szaleją, szaleją i śmieją się, śmieją się, śmieją..."
Maanam, "Szał niebieskich ciał"
komentarze [2] ...:::Sama:::... piątek, 28 marca 2008 18:37:35
Siedzę nad kubkiem barszczu i myślę. Rozgrzewam dłonie na kubku. Pies zasypia obok. Za oknem powoli się ściemnia. Jestem sama w domu. Zastanawiam się, czy ta samotność mi nie służy, czy nie staję się samotnikiem. Lubię być sama ze sobą, ale za towarzystwem też tęsknię.
Niebo. Jakie dziś było piękne niebo, żadnej chmury, nawet samotnej tak jak ja teraz. Kocham niebo, kocham mówić o niebie, myśleć o niebie i czuć się jak w niebie, a prawie i być tam w niebie. Szybować po niebie. Cudownie tak.
Gorąco mi.
"I będziemy nad ziemią nieziemskim zjawiskiem..."
Maanam, "Anioł"
komentarze [2] ...:::Magiczne uczucia:::... niedziela, 9 marca 2008 23:46:06
The Cranberries- Animal Instinct.
Jakieś rozrzewnienie mnie bierze. Podobają mi się zagrywki gitarowe w tej piosence, muszę się kiedyś nauczyć chwytów gitarowych na tę piosenkę, tylko najpierw muszę się nauczyć grać na tej gitarze...
Luźne myśli, bo muszę wszystko wyznać, co w głowie.
Jutro fiza i sprawdzian, nie wiem, co to będzie.
Czuję chyba ten zwierzęcy instynkt. Instynkt wolności. Boże, pozwól mi odpłynąć w marzeniach, bo świat jest taki piękny. Chcę lecieć tam, gdzie mnie myśli poniosą.
Jutro trzy lekcje w szkole, bo rekolekcje; ja nie będę chodzić. Nieporęcznie mi w tym kościele.
Puszczę piosenkę po raz trzeci, a co mi tam.
Kupiłam sobie wczoraj kolczyki, koraliki i bluzkę. Pojechałyśmy z mamą po zabawkę dla pieska, ale zoologiczny był zamknięty, to poszłyśmy do Top Secreta i jak to kobieta, coś się kupiło. Pooglądałam przy okazji komputery, bo kupuję nowy. Nareszcie.
I oto mój ulubiony riff, 02:02 minuta piosenki.
Kto się chce rozrzewniać razem ze mną, prześlę piosenkę albo zapraszam do mnie :)
Szkoła mnie już męczy, męczy mnie nauka i nauki ścisłe. Dajcie mi poluźnić swój umysł, a nie zacieśniać go tą ograniczoną wiedzą! Jak to mówią po angielsku- freedom.
Piosenka się skończyła, hm, hm. Dobra, teraz puścimy Jaggera i Kravitza w duecie. Dawka porządnego rocka.
Koniec weekendu stanowczo za szybko. Jeszcze tydzień i moje ulubione święta :) Czemu tydzień? Nie liczę tego, który teraz będzie. Tak od zawsze mam, zresztą szybciej wtedy leci ;)
Chyba czuję wyrastające gdzieś skrzydełka.
Pies macha ogonem przez sen, pewnie mu się mama śni :))
O czym teraz marzę? O pełni lipca i miękkiej trawie pod sobą (pod warunkiem, że nie będzie mrówek) i liczeniu z Madzią obłoczków na niebie. Uwielbiam obserwować niebo, chmury są tak piękne i majestatyczne, taki człowieczek nogdy nie będzie w stanie tego zrobić, bo na takie coś stać tylko naturę. Człowiek jest zbyt sztuczny. Takie fajne, ciekawe kształty się z tych chmur formują i można sobie wyobrażac do woli.
Ćwiczmy swoją wyobraźnię.
Sen się zbliża. I jutrzejszy dzień. Kolejne wyzwania dla mojej psychiki i fizyczności. Z tym drugim jak zawsze gorzej, ale tak jest.
Jeszcze raz schowamy się pod kołderkę marzeń i obudzimy się z kolejnym ładunkiem świadomości odliczania dni do wakacji.
W czasie roku szkolnego nie umiem myśleć o rzeczach przyjemnych, bo głowę zaprząta mi ta przeklęta szkoła. A za rok matura. Nie mam ochoty. Trzeba się godzić wbrew swojej woli.
Maanam grać muzyka! Ma nam grać Maanam!
Słynne zawołania na koncertach Maanamu :)
Boska muzyka i boska Kora, czekam na wakacje i koncerty.
Póki co, wiosna nadchodzi i jak mówiłam... Z nieba spadnie zielony deszcz. Czekam.
"I już wiem, że spadnie deszcz... Drzewo znów się zazieleni"
Maanam, "Ta noc do innych jest niepodobna"
komentarze [2] ...:::Brutalnie:::... poniedziałek, 25 lutego 2008 23:35:48
Piszę znów, piszę... i przechodzę od razu do rzeczy, bo mi leży na sercu.
Jutro sprawdzian z chemii, który na pewno zawalę jak zwykle (dlaczego ja nigdy nie napiszę dobrze za pierwszym razem?). Słowo 'poprawka' chyba będzie chodzić za mną jeszcze długo po zakończeniu szkoły. Jutro także powtórka z matmy, będzie pytanko i znów kolejny termin na kolejną pracę klasową... a także dostaniemy jutro albo pojutrze nasze poprawy poprzedniej pracy ;] i dostanę swoją szmatę i sprawdzian niezaliczony. Gdybym trafiła na zadania z pierwszej grupy, to bym miała zaliczony@ Tylko załamać się można. Musze się umówić na korki z panią Dominiką... kolejna praca klasowa= obracanie cyrklem, linijką i ostro wytemperowanym ołówkiem. Nie szkodzi, i tak temat trzeba zrozumieć. Kto wie, jeszcze coś z biologii ma być... Nie za dużo tego? Moja głowa nie ma nieograniczonej pojemności gigabajtów pamięci... Od natłoku niepotrzebnych informacji zaczynam wariować. Moja biedna głowa- obciążenia niewskazane.
Luty się kończy, zbliża się marzec... czekam na Wielkanoc, moje ulubione Święta. Co prawda w tym roku w marcu, chyba za zielono jeszcze nie będzie, ale jakieś liche pąki pewnie już będą... chociaż teraz takie anomalie, że juz krokusy i przebiśniegi zaczynają zakwitać. I znowu malujemy pisanki... Boże, niedawno przecież malowałam... ten czas leci jak zwariowany. Niedawno był kwiecień i na moim parapecie stały śliczne żółte tulipanki w doniczce. Piękny emaliowy błękit za oknem, czyli to, co kocham. Od razu mi lepiej na głowę. No ss poza tym Święta wiążą się z kolejną dawką dni wolnych, także wszystkie odpoczynki od szkoły przyjmuję z błogosławieństwem. Niedługo przyjdzie już zaśpiewać "wakacje... znów będą wakacje... na pewno mam rację, wakacje będą znów" kabaretu OT.TO. Uwielbiam ich, sa genialni. Pozdrawiam Panów ;)
Tak, właśnie ostatnio chodzę i powtarzam "aby do kwietnia". Aby do kwietnia, a potem maj i matury, trochę luźniej w szkole, a potem już czerwiec i z górki, chociaż pewnie nie obędzie się bez stresów na ostatki zaliczań przedmiotów. Ciekawe, czy i w tym roku będę zagrożona z matmy na koniec. Nie chciałabym powtarzać zeszłorocznych ekscesów... Oby :)
Póki co, jeszcze zima z nami i trzeba się dzielnie trzymać.
"Paranoia... so cold..."
Maanam, "Paranoia"
komentarze [2] ...:::Wiadome i niewiadome:::... czwartek, 24 stycznia 2008 21:56:50
Na początek porażająca informacja- nie mam zagrożenia z matematyki. Totalny szok, po prostu nie wierzę. Głupi ma zawsze szczęście ;]
Nadeszły ferie, tak upragnione. Jutro z piątku na sobotę idę o północy do księgarni na polską premierę ostatniej książki Harry'ego Pottera! Wszyscy potteromaniacy są równie podekscytowani jak ja. Już się nie mogę doczekać.
Na ferie jadę do Kołobrzegu. Jadę w czwartek i wracam we czwartek, tyle że w lutowy :) Muszę odpocząć, zmienić otoczenie, pooddychać trochę nadmorskim jodem.
Czasem ciężko jest jak za dużo się zwala na głowę. Problemy w domu, szkole... Ostatnio tak miałam... Ledwo dałam radę. Udręka psychiczna wystarczy, żeby się dobić; nie trzeba cierpieć fizycznych katuszy.
Ja uciekam sobie wtedy w świat muzyki i książek. Pozwolę sobie trochę opowiedzieć o moich książkach... Moimi ulubionymi pisarzami są sir Arthur Conan Doyle i Agatha Christie. Dlaczego? Oczywiście, ponieważ piszą kryminały, mój ukochany gatunek. Nie wyobrażam sobie nieczytania o Sherlocku Holmesie rozwiązującym kolejne zagadki i Herkulesie Poirocie dochodzącego do zaskakujących rozwiązań. Każdy powinien chociaż raz zagłębić się w świat kryminalnych zagadek z ubiegłego wieku :) Kto wie, może się spodobają.
Nie mogę pominąć oczywiście Joanne K. Rowling :) Gdyby nie ona, nie byłoby Harry'ego Pottera, a tego również sobie nie wyobrażam ;)
Książki- najcudowniejsze dzieło człowieka.
Dotrwać do wakacji!
Mój tulipan na biurku usycha... :(
I trzeba wysłać filmy kupującym z allegro... znów na pocztę...
Chyba włączę sobie Hotel Costes albo Hey Unplugged... Słyszał ktoś te płyty? Genialne...
Do następnego razu :)
"Co to za dom, fundamenty w nim drżą..."
Maanam, "Kreon"
komentarze [4] ...:::Postanowienia:::... sobota, 5 stycznia 2008 18:54:36
Wczoraj coś sobie postanowiłam- że mam dupie tych, którzy mnie mają w dupie, mam w dupie szkołę i wszystko to, co mnie drażni.
Niemiłe opinie o mnie i o tych, o których nie życzę sobie, by głoszono takie opinie. Za długo się tym wszystkim przejmowałam. Koniec. Teraz ja przejmuję pałeczkę.
To jest moje życie i zrobię z nim, co chcę. Niech nikt więcej tym nie przejmuje się. - tak sobie postanowiłam. I tak będzie.
komentarze [2] ...:::Nowo:::... piątek, 4 stycznia 2008 00:23:04
Zmieniłam szablon! :) Oczywiście grafika i html własnej roboty... choć nawet sama siebie nie zadowolę do końca ;) Podoba mi się... :))
komentarze [2]