dercia

Pozostałe notki
2004
grudzień (3)

2005
styczeń (3)
luty (4)
marzec (1)
kwiecień (5)
maj (4)
czerwiec (4)
lipiec (1)
sierpien (3)
wrzesień (5)
październik (5)
listopad (2)
grudzień (5)

2006
styczeń (5)
luty (3)
kwiecień (5)
maj (3)
czerwiec (1)
lipiec (4)
sierpien (2)
wrzesień (1)
październik (2)
grudzień (2)

2007
luty (1)
marzec (1)
maj (1)
czerwiec (3)
lipiec (3)
sierpien (6)
wrzesień (6)
październik (2)
listopad (1)
grudzień (1)

2008
styczeń (4)
luty (1)
marzec (2)
kwiecień (1)
czerwiec (1)
lipiec (1)
październik (1)

2009
styczeń (1)
marzec (1)
maj (1)
lipiec (1)
listopad (1)



Powrót
Mylog.pl
...:::Brutalnie:::... poniedziałek, 25 lutego 2008 23:35:48

Piszę znów, piszę... i przechodzę od razu do rzeczy, bo mi leży na sercu.
Jutro sprawdzian z chemii, który na pewno zawalę jak zwykle (dlaczego ja nigdy nie napiszę dobrze za pierwszym razem?). Słowo 'poprawka' chyba będzie chodzić za mną jeszcze długo po zakończeniu szkoły. Jutro także powtórka z matmy, będzie pytanko i znów kolejny termin na kolejną pracę klasową... a także dostaniemy jutro albo pojutrze nasze poprawy poprzedniej pracy ;] i dostanę swoją szmatę i sprawdzian niezaliczony. Gdybym trafiła na zadania z pierwszej grupy, to bym miała zaliczony@ Tylko załamać się można. Musze się umówić na korki z panią Dominiką... kolejna praca klasowa= obracanie cyrklem, linijką i ostro wytemperowanym ołówkiem. Nie szkodzi, i tak temat trzeba zrozumieć. Kto wie, jeszcze coś z biologii ma być... Nie za dużo tego? Moja głowa nie ma nieograniczonej pojemności gigabajtów pamięci... Od natłoku niepotrzebnych informacji zaczynam wariować. Moja biedna głowa- obciążenia niewskazane.
Luty się kończy, zbliża się marzec... czekam na Wielkanoc, moje ulubione Święta. Co prawda w tym roku w marcu, chyba za zielono jeszcze nie będzie, ale jakieś liche pąki pewnie już będą... chociaż teraz takie anomalie, że juz krokusy i przebiśniegi zaczynają zakwitać. I znowu malujemy pisanki... Boże, niedawno przecież malowałam... ten czas leci jak zwariowany. Niedawno był kwiecień i na moim parapecie stały śliczne żółte tulipanki w doniczce. Piękny emaliowy błękit za oknem, czyli to, co kocham. Od razu mi lepiej na głowę. No ss poza tym Święta wiążą się z kolejną dawką dni wolnych, także wszystkie odpoczynki od szkoły przyjmuję z błogosławieństwem. Niedługo przyjdzie już zaśpiewać "wakacje... znów będą wakacje... na pewno mam rację, wakacje będą znów" kabaretu OT.TO. Uwielbiam ich, sa genialni. Pozdrawiam Panów ;)
Tak, właśnie ostatnio chodzę i powtarzam "aby do kwietnia". Aby do kwietnia, a potem maj i matury, trochę luźniej w szkole, a potem już czerwiec i z górki, chociaż pewnie nie obędzie się bez stresów na ostatki zaliczań przedmiotów. Ciekawe, czy i w tym roku będę zagrożona z matmy na koniec. Nie chciałabym powtarzać zeszłorocznych ekscesów... Oby :)
Póki co, jeszcze zima z nami i trzeba się dzielnie trzymać.

"Paranoia... so cold..."
Maanam, "Paranoia"



komentarze [2]